Search in blog
Latest posts
| Nazwa odmiany | Ghost Gelato |
|---|---|
| Nazwa rejestrowa | Cannabis flos S-LAB, THC 22%, CBD ≤1% |
| Podmiot odpowiedzialny | S-lab Sp. z o.o., polska firma farmaceutyczna |
| THC | ok. 22%; ta sama genetyka na innych rynkach występuje w wariantach 25%, 27% i wyższych |
| CBD | nie więcej niż 1% |
| Typ | producent klasyfikuje jako indicę; recenzenci opisują wyraźny komponent sativowy. Proporcje liczbowe nie są publikowane |
| Dominujące terpeny | β-mircen, limonen, β-kariofilen; udziały procentowe nie są publikowane |
| Genetyka | Ghost Train Haze × Gelato 9 |
| Aromat | słodka sosna, owoce, ziemistość |
| Opakowanie | 15 g |
| Dostępność w Polsce | od początku września 2026 |
Ghost Gelato to krzyżówka Ghost Train Haze z fenotypem Gelato 9, wprowadzona do polskich aptek przez S-LAB we wrześniu 2026 roku pod deklaracją 22% THC i CBD nieprzekraczającym 1%. Profil terpenowy opiera się na β-mircenie, limonenie i β-kariofilenie, choć trzeba od razu zaznaczyć, że nikt nie publikuje dla tej odmiany wartości liczbowych. Producent klasyfikuje ją jako indicę, natomiast recenzenci opisują działanie wyraźnie lżejsze, z komponentem sativowym odziedziczonym po Ghost Train Haze. Ze względu na umiarkowaną moc odmiana Ghost Gelato bywa opisywana jako pozycja pośrednia, a o jej zastosowaniu w terapii decyduje lekarz prowadzący.
Odmiana powstała ze skrzyżowania Ghost Train Haze z fenotypem Gelato 9. Rodowód potwierdzają zgodnie opisy producenckie z rynku kanadyjskiego oraz niemieckie katalogi apteczne.
Ghost Train Haze to odmiana z hodowli Rare Dankness, powstała ze skrzyżowania Ghost OG z Neville's Wreck i klasyfikowana jako sativa. Jej terpenem wiodącym jest terpinolen. To po niej Ghost Gelato dziedziczy energetyczny, cerebralny charakter działania oraz iglasto-cytrusową górę aromatu.
Gelato 9 to numerowany fenotyp z rodziny Gelato, wywodzącej się ze skrzyżowania Sunset Sherbet z Thin Mint GSC. I tu potrzebna jest uczciwa uwaga: o ile sama rodzina Gelato jest dobrze udokumentowana, o tyle konkretnie fenotyp numer 9 nie ma własnego profilu w publicznych bazach hodowlanych. Nie wiadomo więc, czym różni się od lepiej opisanych numerów, takich jak 33 czy 41, i nie należy przypisywać mu ich cech.
W opisach producenta pojawia się nietypowy zapis „Virtual Ghost Train Haze". Przymiotnik ten nie został nigdzie wyjaśniony i prawdopodobnie oznacza konkretny klon albo oznaczenie wewnętrzne. Traktujemy go jako ciekawostkę, nie jako informację o genetyce.
Przy tej odmianie łatwo o pomyłkę, i to w aptece, a nie tylko w internecie. S-LAB ma w tej samej linii 22% również Ghost Train Haze, czyli jednego z rodziców Ghost Gelato. To dwie różne pozycje o zbliżonych nazwach, u tego samego podmiotu, w tym samym opakowaniu.
Dodatkowo w obiegu funkcjonują Ghost OG, czyli genetyczny dziadek tej odmiany, oraz cała rodzina Gelato, w tym Gelato 33 sprzedawane w Polsce przez zupełnie innego dystrybutora z deklaracją 26% THC. Amerykańskie sklepy sprzedają też własne wersje oznaczane jako Ghost Gelato, prawdopodobnie z innych cięć, więc ich opisów nie warto przenosić na produkt z polskiej apteki.
To informacja czysto praktyczna, ale dla pacjenta najważniejsza w całym tekście. „Ghost Gelato" nie jest nazwą rejestrową. W rejestrze figuruje Cannabis flos S-LAB, THC 22%, CBD ≤1%, a pod tą jedną nazwą S-LAB rotuje kilkadziesiąt różnych odmian, od Pink Kush przez Sour Diesel po Master Kush.
W praktyce oznacza to, że recepta wystawiana jest na nazwę rejestrową, a konkretna odmiana zależy od tego, co akurat ma dana apteka. Jeśli zależy Ci na tej właśnie genetyce, trzeba o nią dopytać przy zamawianiu i sprawdzić oznaczenie na opakowaniu.
S-lab to polska firma farmaceutyczna działająca od ponad dwudziestu lat, przez większość tego czasu kojarzona z lekami bez recepty i wyrobami medycznymi, nie z konopiami. Na rynku medycznej marihuany bywa opisywana jako podmiot, który przełamał dominację dwóch dużych dostawców kanadyjskich i zbudował szeroką bazę pacjentów.
Sam surowiec sprzedawany jako S-LAB Ghost Gelato nie pochodzi jednak z Polski. Wszystko wskazuje na to, że S-LAB importuje kwiat z portugalskiego zakładu Tilray, posiadającego certyfikat EU-GMP, a genetyka wywodzi się z portfolio kanadyjskiego HEXO, przejętego przez Tilray w 2023 roku. Za takim odczytem przemawia zbieżność: ta sama odmiana jest sprzedawana w Niemczech i Wielkiej Brytanii jako produkt Tilray uprawiany w Portugalii, a lista odmian S-LAB pokrywa się z kanadyjskimi genetykami tej grupy. Warto natomiast zaznaczyć, że żaden komunikat prasowy tego powiązania wprost nie potwierdza, więc traktujemy je jako bardzo prawdopodobne, a nie pewne.
Tutaj źródła się rozjeżdżają i warto o tym wiedzieć przed pierwszą sesją. Producent oraz niemieckie katalogi apteczne konsekwentnie opisują tę odmianę jako indicę. Recenzenci z rynku kanadyjskiego równie konsekwentnie raportują coś przeciwnego: działanie podnoszące, bez senności, jeden z nich klasyfikuje ją wręcz jako zrównoważoną hybrydę.
Rodowód tłumaczy tę rozbieżność. Ghost Train Haze to czysta sativa, więc obecność wyraźnego komponentu pobudzającego w potomstwie nie jest niczym dziwnym. Proporcji liczbowych nie publikuje żaden podmiot z łańcucha dostaw, więc każda liczba typu 70/30 byłaby zmyślona.
Wersja dostępna w polskich aptekach zawiera 22% THC i nie więcej niż 1% CBD, co plasuje ją w środkowym przedziale mocy. Profil terpenowy znamy niestety wyłącznie jakościowo.
Deklaracja 22% jest o tyle istotna, że ta sama genetyka bywa sprzedawana zupełnie inaczej wycechowana. Na rynku niemieckim ta odmiana występuje jako produkt 25%, w Wielkiej Brytanii w wariantach 22% i 27%, a kanadyjscy detaliści podają zakresy sięgające 26%, przy czym jedna recenzowana partia osiągnęła nawet 31%.
Innymi słowy, polski wariant to dolny koniec skali tej genetyki. Dla części pacjentów jest to zaleta: łatwiej o miareczkowanie dawki i mniejsze ryzyko przekroczenia progu komfortu. Nie należy natomiast przenosić do polskiego kontekstu liczb z opisów zagranicznych, bo dotyczą one innych partii i innych rynków.
Tolerancja analityczna dla deklaracji 22% nie jest publikowana przez producenta. Nie są też publikowane zawartości kannabinoidów drugorzędnych, takich jak CBG czy CBN.
Poniższa tabela wymaga komentarza z góry. Dla tej odmiany nie opublikowano nigdzie wartości liczbowych, ani udziałów procentowych, ani stężeń, ani sumarycznej zawartości terpenów. Sprawdziliśmy katalogi polskie, niemieckie, brytyjskie i kanadyjskie. Poniżej znajduje się więc lista jakościowa z zaznaczeniem, skąd pochodzi każda pozycja.
| Terpen | Status | Aromat | Potencjalny efekt |
|---|---|---|---|
| β-mircen | wymieniany jako wiodący | ziemisty, piżmowy, ziołowy | kojarzony z relaksacją mięśniową |
| limonen | wymieniany w czołówce | cytrusowy, świeży | wiązany z poprawą nastroju |
| β-kariofilen | wymieniany w czołówce | pieprzny, korzenny, drzewny | jedyny terpen wiążący receptor CB2; badany przeciwzapalnie |
| terpinolen | tylko w recenzji partii kanadyjskiej | świeży, ziołowo-iglasty | kojarzony z lekkim, klarownym odbiorem |
| α-pinen | tylko w recenzji partii kanadyjskiej | sosnowy, żywiczny | badany pod kątem czujności i drożności oddechowej |
| linalol | tylko w recenzji partii kanadyjskiej | kwiatowy, lawendowy | wiązany z działaniem przeciwlękowym |
Obecność terpinolenu i α-pinenu w opisie partii kanadyjskiej jest spójna z rodowodem, bo terpinolen prowadzi profil Ghost Train Haze. Nie wiadomo jednak, czy partie trafiające do polskich aptek mają ten sam układ, i nie należy tego zakładać.
Entourage effect to hipoteza mówiąca, że kannabinoidy i terpeny działają na organizm łącznie, modyfikując nawzajem swoje efekty. W tym przypadku jest ona wygodnym wyjaśnieniem rozbieżności między etykietą a odbiorem. Mircen wskazywany jako terpen wiodący sprzyja rozluźnieniu, co uzasadnia klasyfikację jako indica, natomiast odziedziczony po Ghost Train Haze terpinolen ciągnie odbiór w stronę lekką i klarowną. Mechanizm ten pozostaje przedmiotem badań i nie pozwala przewidzieć reakcji konkretnej osoby.
Producent opisuje profil jako wyrazistą, słodką sosnę z owocowością. Opisy z innych źródeł dokładają nutę ziemistą i lekko kwaśną.
Po otwarciu opakowania dominuje słodko-iglasta nuta z owocowym tłem, opisywana w niemieckich katalogach jako sosnowa, owocowa i kwaśna zarazem. Przy premierze tej genetyki producent użył określenia bardziej dosadnego, mówiąc o zapachu „funky", kojarzącym się ze starą szkołą. Te dwa opisy niekoniecznie się wykluczają, bo dotyczą różnych partii i różnych marek w ramach tej samej grupy.
Wizualnie odmiana jest rozpoznawalna: pąki są bardzo gęste, a w opisach wielokrotnie wraca wzmianka o fioletowym marmurkowaniu na kwiatostanach.
W parach opisywana jest kremowa gładkość, co przy gęstej strukturze kwiatu bywa wymieniane jako jedna z mocniejszych stron tej odmiany. Otwarcie jest ziemiste, przechodzące w owocową słodycz, a intensywność całości opisywana jest raczej jako stonowana niż napastliwa.
Relacje użytkowników wskazują na szybko narastające pobudzenie umysłowe, przechodzące w umiarkowane rozluźnienie ciała, bez wyraźnej senności.
W opisach powtarzają się kreatywność, skupienie, euforia i poprawa nastroju, a w dalszej fazie łagodne, kremowe rozluźnienie ciała. Recenzenci podkreślają, że komponent cielesny jest tu płytki i nie prowadzi do senności.
Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć dwie rzeczy. Po pierwsze, jedno z dużych źródeł katalogowych opisuje działanie odwrotnie, jako sedatywne i wieczorne, przy czym samo oznacza swój wpis jako niezweryfikowany. Po drugie, baza opinii jest w tym momencie znikoma: pojedyncze recenzje w serwisach zagranicznych i praktycznie zero relacji polskich pacjentów, bo odmiana weszła do aptek dopiero we wrześniu 2026 roku. To za mało na jakiekolwiek wnioski.
Katalogi zagraniczne wymieniają w tym kontekście stres, stany lękowe, bóle głowy, ból przewlekły oraz obniżony nastrój. Są to jednak deklaracje oparte na relacjach użytkowników, a nie zarejestrowane wskazania lecznicze. Medyczna marihuana Ghost Gelato jest w Polsce surowcem farmaceutycznym do sporządzania leków recepturowych, a badań klinicznych dotyczących tego konkretnego kultywaru nie przeprowadzono.
Zawartość THC na poziomie 22% jest łagodniejsza niż w wielu nowościach ostatnich miesięcy, ale wciąż wymaga ostrożnego miareczkowania na początku terapii. Ponieważ odmiana ma wyraźny komponent pobudzający, osoby z zaburzeniami lękowymi powinny omówić jej zastosowanie z lekarzem, bo profile sativowe bywają u części pacjentów powiązane z nasileniem niepokoju. Przeciwwskazaniem pozostają ciąża i okres karmienia piersią, aktywne zaburzenia psychotyczne oraz niestabilne choroby układu krążenia. Po zastosowaniu nie wolno prowadzić pojazdów ani obsługiwać maszyn.
Ponieważ profil terpenowy znamy tylko jakościowo, dobór temperatury opiera się na temperaturach wrzenia wymienianych związków, a nie na certyfikacie partii.
Producent nie publikuje rekomendacji. Kolejność uwalniania wynika z temperatur wrzenia: kariofilen przechodzi do pary w okolicach 130°C, α-pinen ok. 155°C, THC ok. 157°C, mircen ok. 167°C, limonen ok. 176°C, terpinolen ok. 186°C, a linalol dopiero ok. 198°C.
W praktyce przedział 175–185°C wydobędzie cytrusowo-sosnowy charakter razem z mircenem i THC, i to jest sensowny punkt wyjścia. Podbicie do 190–200°C dołoży terpinolen i linalol, czyli te składniki, które w opisie partii kanadyjskiej odpowiadają za świeży, ziołowy akcent. Kto chce zacząć łagodniej, może wystartować od 165°C, licząc się z mniejszą dawką na wdech.
Przy odmianie o niepewnym profilu terpenowym tym bardziej opłaca się móc świadomie zmieniać nastawy i sprawdzić, gdzie ten konkretny susz smakuje najlepiej. Ułatwia to waporyzator z płynną regulacją temperatury, a nie urządzenie z kilkoma predefiniowanymi trybami.
Bardzo gęste pąki tej odmiany trzeba rozdrobnić równomiernie, inaczej ciepło nie rozejdzie się po całej komorze, a część materiału zostanie niewykorzystana. Wystarczy do tego porządny młynek do suszu. Przy opakowaniu 15 g warto też pomyśleć o przechowywaniu, bo susz rozdrobniony na zapas traci terpeny znacznie szybciej niż całe kwiatostany; pomagają w tym dedykowane akcesoria do waporyzacji.
Poniższe zestawienie porządkuje mocne i słabe strony tego kultywaru z perspektywy pacjenta korzystającego z waporyzacji.
| Zalety | Ograniczenia |
|---|---|
| Umiarkowane 22% THC ułatwia miareczkowanie dawki | Brak jakichkolwiek opublikowanych danych liczbowych o terpenach |
| Rodowód od dwóch mocnych, dobrze opisanych linii | Fenotyp Gelato 9 nie ma własnego profilu w bazach hodowlanych |
| Charakter działania opisywany jako aktywny, bez ciężkiej sedacji | Klasyfikacja producenta i odbiór recenzentów są ze sobą sprzeczne |
| Gęste kwiatostany z charakterystycznym fioletowym marmurkowaniem | Nie wiadomo, czy polska partia jest napromieniowana |
| Duża dostępność apteczna produktu, ponad sto punktów w kraju | Nazwa odmiany nie jest nazwą rejestrową, trzeba o nią dopytać |
To krzyżówka Ghost Train Haze z fenotypem Gelato 9. Ghost Train Haze pochodzi od hodowli Rare Dankness i powstała ze skrzyżowania Ghost OG z Neville's Wreck. Fenotyp Gelato 9 wywodzi się z rodziny Gelato, ale nie ma własnego profilu w publicznych bazach hodowlanych.
Recepta wystawiana jest na nazwę rejestrową, czyli Cannabis flos S-LAB, THC 22%, CBD ≤1%. Pod tą jedną nazwą producent rotuje kilkadziesiąt odmian, więc o konkretną trzeba dopytać przy zamawianiu i sprawdzić oznaczenie na opakowaniu przy odbiorze.
Producent i katalogi apteczne klasyfikują ją jako indicę, ale recenzenci opisują działanie podnoszące i pozbawione senności, a jeden z nich nazywa ją zrównoważoną hybrydą. Rozbieżność tłumaczy rodowód, bo Ghost Train Haze to czysta sativa. Proporcji liczbowych nikt nie publikuje.
Ta sama genetyka jest sprzedawana na różnych rynkach w różnych przedziałach mocy: w Niemczech jako produkt 25%, w Wielkiej Brytanii w wariantach 22% i 27%, a w Kanadzie z zakresami sięgającymi 26%. Polska wersja to dolny koniec tej skali, czyli 22%.
Producent nie podaje rekomendacji. Z temperatur wrzenia wymienianych terpenów wynika, że dobrym punktem wyjścia jest przedział od 175 do 185°C, gdzie uwalniają się mircen, limonen i THC. Podbicie do 190–200°C dołoży terpinolen i linalol kosztem ostrzejszej pary.
S-LAB Ghost Gelato to odmiana, która wygląda ciekawiej w rodowodzie niż w dokumentacji. Połączenie mocnej sativy z linią deserową daje profil opisywany jako aktywny i przyjemny w smaku, a 22% THC czyni ją łatwiejszą do dawkowania niż większość ostatnich nowości. Największym minusem jest brak jakichkolwiek danych liczbowych o terpenach oraz sprzeczność między etykietą producenta a relacjami użytkowników. Warto też pamiętać o rzeczy najbardziej praktycznej: nazwa odmiany nie jest nazwą rejestrową, więc przy zamawianiu w aptece trzeba o nią dopytać.
Zastrzeżenie prawne: Informacje zawarte w artykule mają charakter wyłącznie edukacyjny i nie stanowią porady medycznej. Medyczna marihuana jest produktem leczniczym dostępnym wyłącznie na receptę (Rpw). O zastosowaniu konkretnej odmiany decyduje lekarz po indywidualnej ocenie stanu zdrowia pacjenta. Opisane właściwości opierają się na dostępnych badaniach naukowych i profilach chemicznych, jednak ich skuteczność w konkretnych przypadkach wymaga weryfikacji medycznej.